Finisaż wystawy "Synteza dwóch światów" w Galerii Art Lubin
30 kwietnia 2026 roku w Galerii Art Lubin domknęła się opowieść, która przez ostatnie tygodnie dojrzewała na ścianach, w spojrzeniach odwiedzających i w rozmowach toczących się między obrazami. Finisaż wystawy „Synteza dwóch światów” Marii Galuby i Czesława Prenety stał się nie tylko podsumowaniem artystycznej podróży, lecz także świętem spotkania: ludzi, emocji i wrażliwości. Ponad pięćdziesięciu miłośników sztuki wypełniło przestrzeń galerii ciepłym szmerem rozmów i życzliwą obecnością. Wśród gości znaleźli się m.in. przewodnicząca Rady Powiatu Jadwiga Musiał, dyrektor Centrum Kultury MUZA Małgorzata Życzkowska‑Czesak oraz przewodnicząca PZEiR Danuta Suchowacka. Ich udział podkreślił rangę wydarzenia, dodając mu uroczystego, a zarazem serdecznego charakteru. Finisaż prowadził jak zawsze prezes LSTK Wiesław Radojewski, a jak to w Galerii Art Lubin bywa, malarstwo nie było jedynym językiem tego wieczoru. Poezja, raz śpiewana, innym razem recytowana stała się delikatnym mostem między światem słowa a światem obrazu. Pani Izabela Konar, wybitna reprezentantka polskiej sceny muzycznej, przy szlachetnym akompaniamencie gitary roztoczyła przed publicznością nastrojową, niemal intymną przestrzeń pełną muzycznej zadumy i kunsztownej wrażliwości. Chwilę później Dorota Kusio, w swojej charakterystycznej, pełnej wyczucia interpretacji, nadała wierszom poetek ze stowarzyszenia nowy, poruszający wymiar. W tych momentach słowo i obraz zdawały się oddychać jednym rytmem. Atmosfera wieczoru była wyjątkowa, pełna życzliwości, wzruszeń i cichego zachwytu. Kwiaty, gratulacje, drobne upominki, uśmiechy wymieniane między artystami a publicznością tworzyły tkankę spotkania, które trudno zamknąć w prostych słowach. Przy symbolicznej lampce wina toczyły się długie rozmowy o sztuce: o tym, co w niej porusza, co łączy, a co pozwala każdemu z nas zobaczyć świat inaczej, pełniej, bardziej świadomie. Był to wieczór, który pozostawia ślad subtelny, ale trwały. Wieczór, w którym piękno miało wiele głosów, a każdy z nich brzmiał szczerze i prawdziwie.